;)
06.05.2010 :: 01:30 Komentuj (0)
Mogłoby się wydawać że 4 miesiące to mało, ale przez ten
czas, podczas mojego pobytu w UK wiele się wydarzyło. Zdążyłam zobaczyć wiele
miejsc ( jednakże jeszcze wiele do obejrzenia przede mną ) m.in. Londyn,
Oxford, Windsor, Slough, Clacton-on-Sea czy Birmingham gdzie poznałam Pawła,
który stał się moim przyjacielem ( mimo tego że potrafi być okropny ;P )
Poznałam też Asię, z którą w zasadzie najwięcej przeżyłam i której dziękuję za
spędzone chwile. Dobrze jest znaleźć po przyjeździe od razu kogoś na kogo będzie
można liczyć i zawsze gdzieś wyskoczyć. Asia właśnie była taką osobę. No i
oczywiście trafiłam na wspaniałą rodzinę której urodziła się wspaniała córeczka
przy której byłam od samego urodzenia. Po moim powrocie do Polski nie zamierzam
tracić z nimi kontaktu. Będzie wiele okazji do spotkania w Łodzi czy ja ich
będę po prostu nawiedzać w Bracknell :D Niech się liczą z tym że żadna inna
aupair nigdy mnie nie zastąpi :D hehe Na pewno będę za nimi strasznie tęskniła,
jak za niecałe dwa tygodnie wrócę do domu. Będzie mi brakowało rozmów z Asią,
wygłupów z Tonym, patrzenia na roześmianą Julę, strzelającą wielkie kupska :D No
i oczywiście Gabi – mała morderczyni żółtych maskotek ;) hehe Mimo tego że
dopadła mnie straszna tęsknota i postanowiłam nagle wrócić do Polski, nie
oznacza to że było mi źle z moją rodziną. Po prostu zaczęło mi tutaj czegoś
brakować, moich przyjaciół i prawdziwej rodziny, którą Asia i Tony starali się
jak najlepiej zastąpić. Będę tęskniła za wszystkimi i za wszystkim co tutaj
przeżyłam, ale tak jak wspomniałam, ja tu jeszcze wrócę bo jeszcze wiele rzeczy
do obejrzenia i przeżycia ;D
Teraz mogę liczyć tylko
na to że po powrocie do Polski szybko się przystosuję i od października będę
mogła rozpocząć studia, tak jak planowałam
Ooo i bardzo się cieszę że zyskałam chociaż paru
czytelników. Przepraszam że po pewnym czasie zaprzestałam pisanie ale czytanie
o aupair to i tak za mało, to trzeba przeżyć ;)
No a na koniec jeszcze pare fotek z ostatniej wyprawy nad
morze ( Clacton-on-sea)
http://picasaweb.google.pl/BetPajak/ClactonOnSea?authkey=Gv1sRgCMCl-O_4hNWAKw#
Ostani post :)
29.04.2010 :: 19:28 Komentuj (2)
Tak niestety to już ostatni post. P I nie dlatego że mi się nie chce prowadzić bloga, nie ma czasu czy nie ma o czym pisać. Po prostu już za jakiś czas nie będzie o czym pisać.
Zamieszczam tylko linka do picasa, na pewno znajda sie tam zdjecia ktorych jeszcze nie widzielisci ;)
http://picasaweb.google.pl/home?hl=pl&tab=wq
;P
16.02.2010 :: 00:45 Komentuj (5)
Pisać mi się za bardzo nie chce ;) Po prostu zły dzień. Ale za to zamieszczam zdjęcia z Oxfordu, które udało mi się zrobić kamerką bo przecież oczywiście zapasowych baterii do aparatu nie wziełam :/ O w Oxfordzie byłam w niedzielę, razem z Asia i jej siostrą Magdą, a sobotę spędziłyśmy w Reading. Gdzie miałyśmy iść do kina ale było przepełnienie i wylądowałyśmy w dwóch pubach ;D
Zdjęcia :
http://picasaweb.google.pl/BetPajak/ZdjeciaZKamery#
Weekend 30-31.01.2010
02.02.2010 :: 16:45 Komentuj (6)
Weekend spedzilam z Asia i Agnieszka. W sobote w Bracknell zawitala u mnie Asia i razem udalysmy sie do pubu przy stacji kolejowej, gdzie nie powiem ale bylo przepelnienie facetow. Pare starszych pan i rozebranych dziewuch tez sie znalazlo :D Podobniez tutaj ciezko znalezc 15letnia dziewice ;Pbuhaha Troche nam sie zeszlo w tym pubie a ze pozniej juz w zasadzie nie bylo co robic wiec postanowilysmy isc do domu. Asia u mnie nocowala oczywiscie, na szczescie Asia i Tony sa genialni i sami zaproponowali zeby u Nas zostala ;) Obejrzalysmy jeszcze troche Transformersow z A. i T. i udalysmy sie na gore. Porobilysmy pare fotek ktore mozna obejrzec na Picasie, obejrzalysmy serial o wampirach i w zasadzie bylo juz po 12 wiec udalysmy sie do lozek bo trzeba bylo wczesnie wstac :D
Na drugi dzien A. i T. podrzucili nas prosto pod Big Bena, za co bardzo im dziekuje. Wiadomo pare szybkich fotek i ruszylysmy dalej. Zobaczylysmy Bukingham Palace a pozniej udalysmy sie pod London Eye gdzie bylysmy umowione z Agą ;) Z racji tego ze Asia juz byla na London Eye poczekala za Nami przez niecala godzine xD Nie powiem, pierwsze 5minut fajna sprawa ale pod koniec juz Ci sie nudzi. Widoki oczywiscie tez nieziemskie ! udalysmy sie pozniej do restauracji chinskiej gdzie za Ł7 możesz jesc ile chcesz, a od razu potem metrem, a w zasadzie kilkoma udalysmy sie na Tower Brigde, a stamtad na Picaadilly circus a stamtad juz na piechote na Leicester Square gdzie odbywala sie premiera filmu "Invictus" ! :D:D:D Widzialysmy z dziewczynami na wlasnie oczy Matta Damona, Morgana Freemana i Clinta Eastwooda. Freemana zlapalam jeszcze na swoja kamere ale ze reszta moich urzadzen na moje nieszczescie padla przed pojawieniem sie Matta zaczelam krecic aparatem Agi ktora niestety musi mi dostarczyc wszystko co w szalenczej walce z innymi fanami zdolalam nakrecic i zrobic :D a nie powiem dzialo sie ! Nawet baterie w pewniej chwili (tuz przed pojawieniem sie Matta) wypadly mi i musialam je wymacac pod nogami innych fanow. Na szczescie udalo mi sie i zrobilam piekne zdjecia Matta ktory byl doslownie metr ode mnie. No i zeby nie bylo, nie jestem jakas super fanka ale i tak jakos mnie wzielo i latalam z tym aparatem :Dhehe Pozniej juz tylko A. i T. odebrali nas spod Mcdonalda i odwiezlismy Asie a potem siebie do domu ;)
Zdjecie ktore zdazylam jeszcze zrobic moim aparatem ;) (nastepnym razem wszystko ladnie naladuje)
http://picasaweb.google.pl/BetPajak/BracknellILondon31012010#
Co tam u mnie :D
26.01.2010 :: 00:30 Komentuj (2)
Tak szybko w skrocie zeby Miśka nie pisała że nie ma zadnych nowinek :P
W zeszlym tygodniu w czwartek z rana odbylo sie szybkie ogarniecie domu. No moze nie takie szybkie bo trwalo ponad 3h ale przynajmniej nie siedzialam na farmville :D hehe W zasadzie wzielam sie za sprzatanie bo wieczorem Tony mial przyjechac ze swoim kolega Niemcem. Nocowal on u McNamarow wiec panowie postanowili ze sie napija. Ale nie ma co ! Oni tutaj nie wiedza jak sie pije Zubroweczke czy Finlandie (lub cos zielonego :D ) Tony zamiast ladnie z kielona jeden po drugim strzelac to nalal mi 1/3 Zubrowki do dosc malej szklanki. Do reszty dolalam sobie coli bo przeciez samego tego bym nie wypila. I tak po zapelnieniu calej szklanki cola drink byl strasznie mocny !;P Oprocz tego byla tez pizza, ogladanie "Bruna" (mozna sie usmiac) i bawienie sie z kotkiem Gabi. Nie wiem kto mial wiekszy ubaw. Chlopaki czy kot ? :P
Piatek? Hmmm...aaaa bylam z Asia w Ascot. Odbywaly sie tam zajecia dla przyszlych mam, babci no i dla nian ktore prowadzila poloznac. Co prawda byly to raczej zajecia dla Asi ale tez dowiedzialam sie co nie co o kupkach bobasow ;)
W sobote pojechalam do Reading i spotkalam sie z Asia. Czas zlecial nam naprawde szybko i przyjemnie. Odwiedzilysmy Mcdonalda i Costa Cafe i poszwedalysmy sie po roznych sklepach, kupujac jakies pierdoly. Ale i tak najciekawszy byl polski sklep w ktorym kupilam sobie zupke Goracy Kubek. Gdy tylko tam weszlam od razu poczulam sie jak w domu. Ooo Góral, na szybach polskich sklepow jest wywieszonych pelno ogloszen w sprawie mieszkan i nawet jakies prace wiec wiesz, na pewno cos sie znajdzie ;) W Reading znajduje sie takze pub,bar, restauracja sama nie wiem, ktora sie zwie "Gosopoda". Nastepnym razem na pewno sie tam wybieramy z Asia ;) Porobilam pare fotek jadac dwu pietrowym autobusem wiec zamieszczam linka :D
http://picasaweb.google.pl/BetPajak/WDrodzeDoReading23012010#
W niedziele mialam swoj zwykly polski leniwy dzien :) Jedyne co zrobilam to usiadlam i pouczylam sie angielskiego na moje zajecia. Wiecie takie rozne przepisywania, uzupelnianie cwiczen i slownictwo :D Wieczorem obejrzalam tez "Fame".
Dzisiaj znowu ogarnelam dom z rana a pozniej zajelam sie swoimi sprawami m.in. znowu angielskim. Poogladalam tez seriale ( w koncu ) Jakby ktos nie wiedzial to jestem maniaczka jesli chodzi o seriale. Zauwazylam ze tutaj w Anglii leca one dosc na bierzaco :D
No i co najwazniejsze w Polsce zjawie sie 30marca. Wszysto jest juz zarezerwowane. Wracam 6kwietnia. Wychodzi tez na to ze od 20 do 30 marca bede siedziala w Bracknell samiutka, tylko z Gabi. Asia, Tony, Julka i tata Tony'ego jada juz do Polski 20 marca a z racjii tego ze ja mam jeszcze w tym czasie zajecia w collegu to nie moge leciec tak wczesnie :D Sa plusy i minusy ! ;P
No i prawdopodobnie w niedziele wybieram sie do Londynu? Agnieszko mam nadzieje ze nasze spotkanie nadal aktualne ? ;>
College
22.01.2010 :: 01:49 Komentuj (2)
Żeby nie było ze nic nie pisze :P We wtorek dostalam telefon z collegu w Bracknell ze musze wybrac sobie termin testu z jezyka angielskiego ( akurat wtedy nie było mnie w domu wiec Tony odebral telefon do mnie i pozniej zanotowal wszystko na malej karteczce która przykleil do drzwi mojego pokoju xD). A ze najbliższy miał się odbyc już na drugi dzien, oczywiście stwierdziłam ze nie ma co przewlekac i samodzielnie wykonałam telefon do mojej szkoly. <dumny> dogadałam się jakos z Pania „bracknell” ! Chociaz nie powiem, mialam problem z przeliterowaniem swojego nazwiska a dokladnie z „j” ;)hehe Ale zrobiłam wyliczanke w myslach i wszystko poszlo gladko :D W srode az do czasu gdy przyszedł czas na test nic ciekawego nie robiłam, nawet już nie mogę sobie przypomniec, wiem na pewno ze czas jakos szybko mi zlecial ! Na test zawiozła mnie Asia ponieważ mocno padalo. Milo z jej strony ;) zrobila to mimo tego ze ledwo co wróciła z zajec i na pewno była troche padnieta : ) Pierwsze problemy pojawily się już przy samym wejściu. Zapytałam się pana który otworzyl drzwi jak dostac się do recepcji a on powiedział ze musze isc na około ! Haasa, jedna wielka bzdura !!! Poszlam na około i co?! Nie było zadnego innego wejścia. Wkurzyłam sie i na dodatek spóźniłam. A na pewno to nie robi pierwszego dobrego wrazenia. Ale dobra. Udalam się na test który składał się z 3 czesci. Pierwsza – gramatyka, druga pisanie krótkiej notatki i 3 to dyskusja na temat kursu który będzie dla mnie najlepszy. Z moich wynikow wyszedl mi upper-intermediate a wiec na taki wlasnie się zapisałam. Musiałam z gory zapłacić i wlasnie tak tez zrobiłam. A ze czasami zdarza mi się także mieć szczescie to jeszcze tego samego dnia mogłam udac się pierwsze zajecia. W zasadzie zdążyłam tylko wrócić do domu, pomoc przy obiado-kolacji i musiałam leciec. Tak naprawde w tym czasie gdy trwal mój kurs mialam pojechac razem z Asia i Tony’m na zakupy do Tesco ale powiedzieli ze nie ma sprawy wiec problemu nie było :D Gdy dotarlam do collegu oczywiście nie mogłam znaleźć odpowiedniej klasy. Dwa razy pytałam się w recepcji. W koncu, z 10 minutowym spoznieniem wreszcie dotarlam na zajecia. Okazalo się ze w mojej grupie jest 4 innych Polakow, 2 Czechow, 1 Słowak i 1 Niemka ! Po prostu lepiej trafic nie mogłam :D Okazalo się także ze wśród tych osob sa dwie inne aupair, a w zasadzie aupair i aupair meskiej plci :D hehe A najlepsze jest to ze ten chłopak jest wlasnie Polakiem. Druga aupair to Niemka :) Oboje wydaja się sympatyczni. Musze wziąć i ich przycisnąć nastepnym razem i wymienic się numerami. Zajecia nawet szybko zleciały, ale to może dlatego ze troche się na nich nachodziłam. Wiecie to była w polowie tez taka wprowadzajaca lekcja. W kazym bądź razie na chwile obecna mogę powiedziec ze raczej będzie mi tam dobrze :) To by było tyle jeśli chodzi o mój college. Teraz będę chodzila do niego w każdy poniedziałek i srode. I w każdy weekend będę robic prace domowa bo takowa jest zadawana w kazda srode. W czerwcu będę musiala także napisac egzamin. Podobniez mamy się do niego przygotowywac wiec na razie się nie boje ;)
No i musiałam wydac strasznie duzo pieniędzy na ten kurs, a przynajmniej jak się przeliczy na polskie złotówki. 300Ł za kurs + 37Ł za ksiażki. Do tego dochodzi zeszyt i długopisy oraz segregator który Pani nauczycielka kazala zakupic.
Na dzis koniec bo już dosc pozno, ale mam jeszcze o czym pisac wiec Wy= moi Polscy przyjaciele, nie martwcie się będziecie na Bierzach z tym co się u mnie dzieje : ) zawsze tez możecie napisac do mnie na gg lub skypie :P hehe
Pozdrawiam Was i Tęsknię =* Rodziców i siostrę tez =*
PS. Mamo ! sli wiecej przepisow ;P
Zdjecia przedstawiajace moj college na pewno kiedys wstawie bo mam nadzieje ze takowe kiedys zrobie :D sesese ]:-> <SZATANNNNNNN....>
Reading
19.01.2010 :: 21:10 Komentuj (2)
Spotkałam się dzisiaj z Asią w Reading. Ona też jest aupair. Posiedziałyśmy i pogadałyśmy. Zajęło nam to z 2h. Później poszłyśmy pochodzić po sklepach. Próbowałam znaleźć jakąś kurtkę bo moja jest już zdecydowanie za gruba. Ludzie tutaj chodzą w samych bluzach ! Jak na nich patrzę to mi się od razu zimno robi ;) Najlepsze co mi się podobało w Oracle (centrum hadlowe w Reading przez ktore plynie rzeka ! <szok>) to toalety. Mają genialne suszarki do rąk. W zdjęciach na picasie można jedną taką zobaczyć :D Kupiłam sobie także długopisy i zeszyty. W ogóle do Reading dojechałam z Asią M. ale żeby dostać się do centrum musiałam wsiąść do busa. Oczywiście Becia zapomniała że tutaj w sklepiku się nie kupuje biletu tylko trzeba równo zapłacić panu kierowcy. No i że się nie miało drobnych to trzeba było zasuwać na pieszo ! Oczywiście, ja przecież jestem genialna i dałam sobie radę i tak musiałam czekać na Asię jeszcze :) A tak przy okazji naprawde fajna dziewczyna ;P Pewnie nawet to teraz czyta :D Niestety Asia nie miala za wiele czasu wiec trzeba bylo sie dostarczyc do Bracknell autobusem. Udało mi się zakupić bilet ! joł ziom, wiem rządzę ! No i po 50 minutach bylam spowrotem w Bracknell. Weszlam do sklepu z kosmetykami (m.in. kupilam tampony 23szt. ktore po przeliczeniu wyniosly mnie 10 zl <kolejny szok>), potem z plytami (ogarnelam Kingsow i Killersow ) i tak wydalo sie 25Ł :D W ogole 5Ł kosztowal mnie bus z Reading do Bracknell ! Jednym slowem zdzierstwo ;P hehe Wrocilam do domu, zrobilam zupe, miedzy czasie zrobilam dwa prania i tak o to skonczylam przed komputerem, piszac ta notke :D Zupa tak w ogole byla pomidorowa, Tony powiedzial ze "dobra" xD a Asia zobaczymy jak wroci z uczelni :)
http://picasaweb.google.pl/BetPajak/19012010Reading#
Bracknell :)
18.01.2010 :: 20:31 Komentuj (0)
A tu troche zdjec ktore porobilam podczas wczorajszego spaceru po Bracknell :)
http://picasaweb.google.pl/BetPajak/Bracknell17012010r#
Kolejne wrażenia :)
17.01.2010 :: 15:54 Komentuj (0)
Wczoraj, nie wiem jakim cudem ale dzień również minął bardzo szybko, a tak naprawdę nie zrobiliśmy nic oprócz pojechania do Ikei :) Po drodze, przejeżdżając przez Londyn widziałam pare polskich sklepów i z tego co Asia zauważyła prowadził go jakiś hindus :Dhehe Bardzo mi sie podoba to że jest tutaj mieszanka różnych narodowości. Będąc w Ikea można było spotkać hindusów, murzynów,włochów, oczywiście anglików no i nawet polaków, na początku jedyne co robiłam to przyglądałam sie tym wszystkim ludziom :) Rozczaruje Was ale w londyńskim ikea wszystko jest takie samo jak w naszych polskich. Asia i Tony kupili nawet taka sama lampke nocną dla dziecka co ma Miki ( moj podopieczny ze Starowej Góry ;-D ) Spędziliśmy w Ikeii 3h wiec przed podróżą powrotną która miała trwać 1h trzeba było się pozywic hot-dogiem xD Niestety nie moge ocenic czy byl jednym z najlepszych hot-dogow w moim zyciu poniewaz bylam tak glodna ze moglabym zjesc wszystko co by mi sie podstawilo pod noc :D Jak tylko wrocilismy od razu zabralismy sie za obiad czyli o 19. Asia i Tony podobniez tak tutaj jadaja zawsze :) Na szczescie teraz maja mnie wiec jak beda wracac zawsze bedzie cos do zjedzenia :D Juz mi sie troche teskni za polskim jedzeniem, oni tutaj wszystko praktycznie maja z puszki, czyli wrzucic do garnka lub do mikrofali i gotowe ;P Myslalam ze to w Ameryce takie zwyczaje a tu prosze ! Ale oczywiscie nie mowie ze jedzenie "puszkowe" jest zle. Zupa kurczakowa z kluskami od zupki blyskawicznej ktora smakuje jak grzybowa jest naprawde dobra :)
W tym momencie Tony i Asia skladaja szafe do pokoju dzieciaczka a ja sobie siedze i pisze notke. Ale widac ze maja przy tym naprawde duzo zabawy xD Wczoraj jak wracalismy dostali tez jakiejs gupawki w samochodzi, ale oczywiscie nie zebym narzekala. Co chwile sie smieje, atmosfera w ich domu jest naprawde sympatyczna, powiedzialabym nawet ze "crazy" :) Pozwolilam sobie nawet na to zeby wczoraj przy obiedzie powiedziec im, cytuje : "You are really crazy people" ale kto mnie zna wie ze w takim razie lepiej nie moglam trafic :) Juz widze jak mala Julka lata jak szalona za Gabi tak samo jak Tony teraz :D
Pare dziwnych rzeczy z domu McNamrów i ogolnie z UK 1. W lazience z ktorej korzystam ( w zasadzie jest tylko na moj uzytek bo Asia i Tony maja swoja w pokoju) jest zlew ktory ma dwa kurki z dwoma wylotami wody, czyli z jednego wylotu leci ciepla woda a z drugiego zimna ! Jeszcze nie obczailam jak sobie z tym radzic :Dhehe
2. Maja zupelnie inne kontakty na prad, i aby dawaly prad najpier musisz je wlaczyc poprzez nacisniecie guzika. Na szczescie w moim pokoju mam polski rozgaleznik :D W kuchni, zeby np dzialala zmywarka musisz wziac i nacisnac przycisk z odpowiednia nazwa. Na scianie jest miejsce gdzie sa wszystkie przyciski :)
3. Oprogramowanie w tv tez jest zupelnie inne niz u nas w Polsce wiec musze sie nauczyc jak obslugiwac tv bez psucia czegokolwiek.
4. Osiedle na ktorym mieszkam jest naprawde typowo angielskie, wszystkie domki wygladaja podobnie. No i ludzie tutaj naprawde maja fajne auta. Juz nie tylko na mojej ulicy tylko wszedzie gdzie sie pojedzie. Nie widzialam np czegos ala maluch lub polonez do tej pory :)
5. Wczoraj jak bylismy w Ikea obok byl McDonald. Jestem strasznie ciekawa jak wyglada od srodka :D
6. Myslalam tez ze wczoraj na parkingu, jakis facet wyjdzie z palka ( nie wiem czy slyszeliscie o tym morderstwie w Polsce gdzie koles po prostu wysiadl z auta i zabil drugiego kolesia, a to wszystko przez korki :D ) i nas wszystkich powybija, przynajmniej tak wygladal :D
Skoro wczoraj nie moglam wybrac sie do collegu zeby sie zapisac na kursy, jutro jak tylko wstane od razu ruszam! Oczywiscie mam nadzieje ze Asia bedzie mogla ze mna isc ( nie wiem jak jutro ma szkole :/ ) a jak nie to pewnie i tak bede za nia czekala :D
W drodze do Ikea :) Uwierzycie, Tony chcial pozowac zamiast patrzec sie przed siebie ;Phehe
Na filmach wygladaja inaczej
A obok znajduje sie polski sklep spozywczy :D
Plantacja Asi i Tony'ego :D hehe A tak naprawde to Ikea ma takie cacuszko :D
Trzeba bylo sie zaciagnac towarem ! ooo, nie obylo sie tez bez jazdy wozkiem po sklepie :D Skoro mieszkam teraz z dwojka dzieci, jedno wiecej nie zaszkodzi :Dhehe
Jeszcze cos na temat pogody. Niestety te sniezyce o ktorych sie slyszalo w Polsce juz przeszly, wczoraj padal deszcz a dzisiaj swieci slonce i jest +8 na termometrze ! Nie wiem jak w Polsce ale tu juz wiosna idzie :D hehe Zostaly tylko jakies marne resztki sniegu :)
Koncze pisac ta notke troche pozniej niz zamierzalam :D hehe Teraz to juz po wielkim obiedzie jestesmy. Oni tutaj jedza rzadko ale bardzo duzo :Dhehe musze sie przyzwyczaic bo jak wszyscy koncza jesc to ja mam jeszcze 1/3 na talerzu i juz nie moge :) Ale wpadne w ich rytm :D
PS. Przy obiedzie powiedzieli mi ze bede teraz mieszkac w szafie dziecka :Dhehe
Pozdrawiam =*
Notka, już prosto z Anglii !
16.01.2010 :: 01:36 Komentuj (1)
Zaczynam dzisiaj a pewnie i tak skończę jutro pisać tą notkę bo już ledwo na oczy widzę mimo tego że drzemnełam sie przez 2h tuz po naszym dotarciu do Bracknell :) Zaczne od pozegnan przez ktore musialam przebrnac dzis rano. Najpierw, z samego rana, odwiedzila mnie Miśka ( niestety musiala isc do szkoly :/ , ale oczywiscie Ty wiesz ze nie mam Ci za zle ze nie bylas ze mna na lotnisku =* ) Pozniej Aneczka zadzwonila do mnie jak juz bylam na lotnisku, niestety dlugo nie pogadalysmy poniewaz moi rodzice czekali razem ze mna :) Dochodzila godzina 10.30 i bylam juz z lekka przerazona ze Mariola i Paulina nie zdaza na moj lot i bede musiala udac sie na odprawe bez pozegnania z Nimi :( Na szczescie, w koncu dobiegly do mnie jakies dwie Wariatki :P Ku memu zdziwieniu pojawily sie z obstawa chlopakow: Górala, Szynszyla, Igora i Mateusza. Nie powiem bylo mi bardzo milo :P Tylko Pitera zabraklo ;D Powoli zaczynam Ci juz wybaczac ! :P Dalsza czesc podrozy musialam odbyc juz sama :) Jakos to poszlo i w koncu wyladowalam w samolocie :) Zasiadlam przy oknie tak zeby moc nakrecic widok "z lotu ptaka" ! Nie powiem uczucie przy starcie samolotu niesamowite, no i ta predkosc jaka nabiera sie przy starcie lub ma przy ladowaniu tez daje sie odczuc :) Ale skoro lubi sie jezdzic szybko autem to to byla jeszcze wieksza frajda :) Ten opis jest specjalnie dla Miśki ;P żeby nie było :D=* Co prawda miasta to ja sie nie naogladalam z samolotu bo niestety pare sekund po wzniesieniu nic oprocz bialej, "snieznej" powloki nie bylo widac. Wszystko wygladalo tak jakby przelatywalo sie bardzo nisko nad Antarktyda i jedyne co widzialo to snieg i jeszcze raz snieg :) No w kazdym badz razie, lot minal nawet szybko, ale nie obylo sie oczywiscie bez zatykania uszu i wrazenia ze mozg Ci zaraz eksploduje :) Dobrze ze nie ma sie takiego uczucia przez caly czas ! Po wyladowaniu udalam sie przez to wielkie lotnisko ( nie to co ten miniaturowy Lublinek ;P ) w poszukiwaniach Asi i Tony'ego, na szczescie nie bylo to trudne. Czekala Nas jeszcze 1,5h droga samochodem. Praktycznie jechalismy autostrada caly czas wiec zbyt duzo Anglii to nie zdazylam zobaczyc :D Najciekawsze co widzialam to sarne i palac samej krolowej :D hehe W samochodzie bylam padnieta wiec rozmowa sie Nam nie kleiła ale ( to pisze dla Tony'ego i Asi xD ) dodatkowym powodem jest fakt ze ja nie lubie rozmawiac w samochodzie, a zwlaszcza gdy jestem pasazerem i moge podziwiac widoki lub po prostu zapasc w cos podobnego do drzemki :D Gdy dotarlismy w koncu do domu zjedlismy lekki posilek ( nie wiem co to bylo dokladnie, ale bylo dobre wiec kogo ochodzi co mi podali jako pierwszy angielski posilek ;P ) stwierdzialam ze trzeba isc zdac komunikat dziewczyna ze dotarlam. Ale niestety jak juz sie polozylam do lozka nie wstalam z niego. Jednym slowem zrobilam sobie 2h drzemke :D Jak tylko wstalam kolacja byla juz prawie gotowa! Haloooo, przeciez ja tu mam pomagac do jasnej ciasnej ! ;Phehe No w kazdym badz razie po zjedzeniu jedzonka udalam sie na gore aby w koncu zaczac rozpakowywac rzeczy. W tym samym czasie Tony podlanczal mnie do sieci, jak widac, skoro napisalam nie bylo zadnych problemow. nie zdazylam sie do konca rozpakowac a juz wyladowalam na gg i skype i przeprowadzialam rozmowy z moimi niektorymi Ulubiencami =* Zanim sie obejrzalam byla juz 23, teraz jest 0.30, wiec stwierdzilam ze trzeba na troche jeszcze zejsc do Asi i Tony'ego, razem poogladalismy TV przy czym Tony bawil sie z kotem i ogladal klapy do muszli klozetowych ! Jak to mowi Asia i ja, jak sie Julka urodzi to bedzie miala dwojke dzieci ;-D hehe Po dzisiejszym dniu niestety kolejny raz stwierdzam ze duza bariera jezykowa do pokonania przede mna, powiem tylko tyle ze to zupelnie inna sprawa gdy prowadzi sie rozmowy na lekcji angielskiego a rozmawia sie rodakiem mowiacym po angielsku. Ale jestem przekonana ze najpozniej za miesiac nie bedzie po tym sladu. W koncu po weekendzie chce juz wystartowac z kursem :D sesese Dzisiaj co prawda nie pogadalam sobie za duzo z Asia i Tony'm ale mam jeszcze duzo pytan do nich i jutro bede ich nimi meczyc :D hehe Dobra, ja to bede teraz skakac do lazienki, myc sie i spac :) Jakies zdjecia i filmiki sa wiec na pewno beda tez tu ;)
Pozdrawiam Aneczke, Miśkę, Paulinę i Mariolę =* już za Wami tęsknię ! Za Wami chłopaki też =* ( za którymi to już powinniście wiedziec ;P )